Przy ważnym węźle komunikacyjnym Gdańska zwanym popularnie Huciskiem, wznosi się okazały neorenesansowy budynek
Glazurowana marsylka na Ratuszu
Przy ważnym węźle komunikacyjnym Gdańska zwanym popularnie Huciskiem, wznosi się okazały neorenesansowy budynek. Powstał on w latach 1898-1901 w miejscu, gdzie kiedyś znajdowały się XVII-wieczne fortyfikacje. Dwu- i trzykondygnacyjna bryła budynku zwieńczona jest wysokim i stromym dwuspadowym dachem o drewnianej konstrukcji płatwiowo-kleszczowej, w części wieszarowej. W płaszczyznach dachowych umieszczone są liczne dekoracyjne lukarny.
Początkowo w tym potężnym gmachu mieściła się komenda XVII Okręgu Korpusu Armijnego. Od 12 lutego 1920 roku, aż do czasów II wojny światowej stał się siedzibą wysokich komisarzy Ligi Narodów, którzy urzędowali w Wolnym Mieście Gdańsku na mocy postanowień traktatu wersalskiego z 1919 roku. Działania drugiej wojny światowej nie poczyniły większych szkód w budynku komendy. W połowie lat 50-tych była tu siedziba Klubu Studentów Wybrzeża „Żak”, a od grudnia 2000 roku budynek stanowi siedzibę Rady Miasta Gdańska.
Budynek z klasą
Wolnostojący budynek nowego gdańskiego ratusza (trzeciego z kolei) o kubaturze 15000 m3 i powierzchni użytkowej 2500 m2 wywiera na oglądających duże wrażenie. Wzniesiono go przeszło 100 lat temu w wiodącym wówczas stylu neorenesansowym z charaktery-stycznych dla niego materiałów i ze zdobieniami (wykusze, portale, obramienia z piaskowca). Elewacje budynku licowane cegłą mają zróżnicowany charakter. Front jest symetryczny, w narożach z ryzalitami zwieńczonymi szczytami. Na osi znajduje się portal główny ujęty w kolumny podtrzymujące balkon, a przed wejściem rampa ze schodami z piaskowca oraz dwoma kutymi, żelazny-mi kandelabrami. Elewacja południowa wzbogacona jest ryzalitem zwieńczonym szczytem, a w parterze trój-osiową werendą z balkonem. W częściach wschodniej i południowo-zachodniej wykusze zamknięte są hełmami. Elewację zachodnią stanowi kręcona klatka schodowa zwieńczona dachem hełmowym.
Generalny remont
W wyniku przejęcia budynku Żaka przez Radę Miasta Gdańska swoje lokum stracił klub studencki. Przystosowanie gmachu dla potrzeb sprawnie funkcjonującego urzędu pochłonęło wiele milionów złotych. Były to jednak właściwie wydane pieniądze, a przeznaczenie tak reprezentacyjnego budynku na siedzibę Rady Miasta jest jak najbardziej słuszne – twierdzi inspektor nadzoru architektoniczno-konserwatorskiego inż. arch. Jacek Gzowski.
Remont objął wymianę wszelkich instalacji, dach, elewacje oraz wnętrza. Wszystkie pomieszczenia przystosowano dla potrzeb obrad rady miejskiej, pieczołowicie zrekonstruowano sztukaterie, odnowiono malowidła, wykonano stylizowane meble i żyrandole. Niezbędne były zmiany wystroju wnętrz.
O dachu starym...
Niezwykle interesujący dla konserwatorów okazał się dach nowego ratusza. Na głównych połaciach leżała stuletnia ceramiczna glazurowana marsylka Z1, przełożona i uzupełniona w latach siedemdziesiątych ubiegłe-go wieku betonową dachówką układaną na zaprawę. Marsylka Z1 produkcji znanej w całej Europie niemieckiej firmy Ludowici to najbardziej poszukiwany model dachówki tamtych czasów. Dachówka ta wywodzi się z Francji i jest też nazywana francuską lub wersalską. Na bazie tego produktu Niemiec Wilhelm Ludowici z Jock-grim w landzie Rheinland-Pfalz (Nadrenia Palatynat) zaprojektował nowy model dachówki.
Ludowici był jednym z największych pionierów i nowatorów w dziedzinie ceramiki dachowej. Wyrażał pogląd, iż dachy powinny być w całości ceramiczne. Konsekwencją tego było zapoczątkowanie przez niego produkcji kształtek, doskonalenie zakładek oraz konstruowanie nowych modeli dachówek. O swojej Z1 pisał: „...chciałem wyprodukować dobrą dachówkę spełniającą wszystkie niezbędne wymagania, które dachówka musi posiadać. Dążyłem do ulepszenia falców w główce dachówki, tak aby dach otrzymał zwięzłe, szczelne pokrycie. Najważniejszym zadaniem dachówki jest „wyłapanie” deszczowej wody i odprowadzenie jej możliwie najkrótszymi drogami. Stało się to możliwe dzięki kształtowi Z1. Powierzchnia dachów-ki została stworzona z dwóch półokrągłych kanałów, które biegną przez cały dach i „wchodzą” jeden w drugi. Aby pomost między kanałami nie był zbyt szeroki, wzniosłem i zaokrągliłem obydwie ściany kanałów. Tak z typowo technicznych potrzeb powstał nowy model Z1, który został opatentowany 7 maja 1881 r.”.
Rok później powstał udoskonalony model Z1 z podwójnymi zakładkami, który stał się przyczynkiem rozwoju nowoczesnej ceramiki dachowej.
Glazurowana brązowa marsylka Z1 została położona na gmachu Komendy XVII Okręgu Korpusu Armijnego w Gdańsku dokładnie 100 lat temu. Odpowiadało to obowiązującym wówczas kanonom „mody architektonicznej”, piękne formy dachowe reprezentacyjnych obiektów i kościołów dodatkowo podkreślano glazurowaną, często wielobarwną dachówką.
...i o dachu nowym
Komisja konserwatorska w Gdańsku podjęła decyzję o wymianie stuletniej dachówki na budynku byłego Żaka. Pokrycie dachowe dawno zatraciło swój pierwotny charakter. Upływający czas oraz zanieczyszczenie środowiska spowodowały, że dachówki pokryły się nieusuwalnym nalotem, a niektóre popękały.
Gdańszczanie przyzwyczaili się do ciemnego dachu. Był to argument dla konserwatorów, którzy odeszli od pierwotnego koloru dachówek i na nowe pokrycie wybrali czarną glazurowaną marsylkę firmy von Müller Dachówki. Faktem zresztą jest, jak twierdzi Wacław Rasnowski, sprawujący nadzór konserwatorsko-technologiczny, że dach z glazurowanych dachówek oddziałuje za każdym razem inaczej na obserwatora. Zmienia swój kolor w zależności od pory dnia i roku. Można tu mówić niejako o pewnej kontynuacji – nowe dachówki von Müller zostały bowiem wyprodukowane z tych samych nadreńskich złóż gliny co dachów-ki Ludowici. Ponadto współczesna marsylka E 20 tej firmy jest udoskonaloną wersją marsylki Ludowiciego z 1882 r. Posiada podwójne zakładki boczne i podwójne zakładki w główce, co zapewnia wyjątkową szczelność pokrycia.
Produkcja glazurowanych dachówek firmy von Müller Dachówki jest wyjątkowo staranna. Wysuszone dachówki przejeżdżają przez tunel, w którym natryskuje się szkliwo. Następnie dachówki wypalane są w specjalnych piecach, gdzie leżą pojedynczo i płasko w kasetach szamotowych nie dotykając się wzajem-nie. Jest to idealna technika w produkcji dachówek glazurowanych i angobowanych. Następnie wypalone dachówki glazurowane są poddawane specjalistycznej kontroli. Wyszkoleni pracownicy sprawdzają każdą dachówkę osobno. Pukając w dachówkę gumowym młoteczkiem, po dźwięku rozpoznają, czy szkliwo zostało właściwie zespolone z masą ceramiczną dachówki.
Konserwacja starych dachówek
Prace na dachu rozpoczęto od niewielkich prac związanych z więźbą dachową. Wymieniono całą koszówkę narożnika północno -zachodniego oraz trzy krokwie. Bezpośrednio na krokwiach położono paroprzepuszczalną folię zbrojoną. Na nowych łatach rozpoczęto układanie nowych dachówek. Z głównych połaci zdjęto rozsypującą się dachówkę cementową. Dla zachowania cennych śladów historycznej ceramiki dachowej niewielką część dachówek Ludowiciego oraz nie-które historyczne gąsiory z zawijasami zdjęto, oczyszczono i położono na nowo. Proces czyszczenia dachówek przy zastosowaniu kwasu fluorowodorowego wlewanego do roztworu metylocelulozy do uzyskania stężenia 3–4% był dość kosztowny i pracochłonny. Niewielka część odzyskanego starego materiału ceramicznego pozostała na dachu – leży od strony północnej. Pozostałą część dachu pokryto glazurowaną marsylką E20 firmy von Müller Dachówki. Zastosowano przeszło 16000 sztuk marsylki połaciowej w czarnej glazurze, 360 gąsiorów GE 3 oraz 6 sztuk gąsiorów początkowych GRE.
100-letnie karpiówki
Leżąca na wieżyczkach stara angobowana karpiówka wieżowa utraciła część angoby, a w niektórych miejscach straciła swoją zwartość. Remontujący dach dekarze próbowali przełożyć i oczyścić stare dachówki, jednak stuletnie karpiówki pękały i stawały się niezdatne do użytku. W końcu konserwatorzy zdecydowali się na całkowitą wymianę karpiówek jedynie na wieżyczce północnej, znajdującej się nad szybem windo-wym. Zastosowano tu czarną angobowaną karpiówkę wieżową oraz gąsiory wieżowe produkcji von Müller Dachówki. Na pozostałych wieżach wymieniono jedynie pojedyncze dachówki – popękane lub te z dużym ubytkiem angoby. Szczyty dachu zabezpieczono zgodnie ze sztuką konserwatorską deskami wiatrowymi i wykończono blacharką bez stosowania dachówek okapowych.



