Gazownia zgorzelecka pod względem wielkości była drugą po wrocławskiej, a trzecią na Dolnym Śląsku od powstania w latach 20. XX w. gazowni dzierżoniowskiej.
Gazownia nad Nysą
Gazownia zgorzelecka pod względem wielkości była drugą po wrocławskiej, a trzecią na Dolnym Śląsku od powstania w latach 20. XX w. gazowni dzierżoniowskiej. Była jedną z największych w Niemczech, przepychem ceglanej architektury nie ustępując gazowniom Frankfurtu n. Menem czy Düsseldorfu.
Początki gazownictwa w Zgorzelcu sięgają roku 1854, kiedy to przy tzw. Zielonym Rowie (dzisiaj jest to terytorium Niemiec) uruchomiono pierwszy zakład gazowniczy. W 1906 r. jego rolę przejęła gazownia powstała przy ul. Fabrycznej, wyłączona z ruchu w 1973 r. i przysposobiona do roli rozdzielni gazu ziemnego. Problemy techniczne związane z odbudową gazowni po II wojnie światowej sprawiły, że gazownię węglową przywrócono do życia dopiero w 1949 r. Przedtem, w latach 1946-49, prowadzono tutaj rozdział gazu koksowniczego dostarczanego rurociągiem z koksowni wałbrzyskich, również do Görlitz w Niemczech. W latach 80/90. XX w. zlikwidowano niektóre ze star-szych obiektów, m.in. budynek generatorów wodnych, teleskopowe zbiorniki gazu, wodociągową wieżę ciśnień, budynek wagi i portiernię. Tym niemniej zdoła-no utrzymać i adaptować do nowych zadań administracyjnych, magazynowych i warsztatowych zwarty i czytelny w kształcie przestrzennym i architektonicznym zespół ceglanych budowli, zdecydowanie kształtujących krajo-braz kulturowy miasta. Większość utrzymanych obiektów powstała w latach 1900-1906. Z tego czasu pochodzą imponujące budynki siłowni energetycznej i kotłowni, aparatowni, tłoczni gazu, odsiarczalni, laboratorium i budynku dyrekcji. Ten jednorodny stylistycznie zespół, operujący oryginalną wersją historyzmu wyrażanego językiem zaczerpniętym z różnych stylów, zwłaszcza baroku i gotyku, pozostaje jednym z najcenniejszych w Polsce przykładem rozwiązań architektoniczno-przestrzennych i funkcjonalnych gazowni.
Poszczególne oddziały gazowni mieściły się w kilkunastu wolnostojących budynkach, liniowo połączonych drogami wewnętrznymi, zgodnie z wymogami realizowanych tutaj procesów technologicznych. Z uwagi na walory architektoniczne, historyczne i kulturowe najcenniejszymi pozostają zwarte z sobą budynki siłowni energetycznej i kotłowni, dawnej odsiarczalni, warsztatu naprawy gazomierzy (dawnej aparatowni), tłoczni i relikt piecowni.
Posadowiono je na planach rozległych prostokątów, wznosząc budynki jako murowane z cegły.
Wielopołaciowe dachy oparto na stalowych, kratownicowych konstrukcjach i pokryto dachówką ceramiczną. W elewacje wprowadzono stalowe wrota i stalowe okna typu przemysłowego, z krosnowymi podziałami. Elewacje licowano cegłą klinkierową, mury wieńczono dekoracyjnymi szczytami i wprowadzano na nie boga-ty detal ceglanych lizen, nadłuczy, gzymsów, opasek, sterczyn i tynkowanych blend.
Szkoda wyburzać
Od połowy lat 70. XX w. wyłączane z produkcji obiekty likwidowano, w latach 80. podjęto modernizację i zmianę funkcji utrzymanych. Dawną odsiarczalnię zamieniono na magazyn, aparatownię na warsztat naprawy gazo-mierzy, tłocznię na budynek administracyjno-socjalny, kotłownię na bazę transportu. W większości budynków wymieniono instalacje, pokrycie dachów, stolarkę okienną i drzwiową, gruntownie przebudowano lub wprowadzono nowe sanitariaty, zorganizowano nowe podziały wewnątrz budynków. Z szacunkiem dla spadku przeszłości starannie odnowiono elewacje, uzupełniając ubytki tynków i oblicowania ceglanego. Stolarkę okienną z pro-fili stalowych zastąpiono niestety plastikową.
Niewiele też zachowało się z technicznego wyposażenia, poza sporą kolekcją gazomierzy. W dawnej aparatowni utrzymano starą suwnicę. Na działce gazowni od lat 80. eksponowany jest silnik parowy podwójnego działania, jednocylindrowy o mocy ok. 20 KM. W zgorzeleckiej gazowni podobnych silników było niegdyś kilkanaście, zasilane były parą z kotłowni zakładowej.
Dawna gazownia zgorzelecka należy dzisiaj do najlepiej utrzymanych w Polsce historycznych zespołów przemysłowych. Ekspresja ceglanej architektury znakomicie harmonizuje z zielenią rozległych trawników, starannie utrzymanymi drogami wewnętrznymi, zaskakującymi wnętrza-mi urbanistycznymi, bogatym detalem, rytmem otworów okiennych i tynkowanych płycin ceglanych murów.
Oby ten przykład skłaniał do naśladowania i sprzyjał utrzymaniu zabytkowej substancji, dokumentującej czas industrializacji, obfitujący także w realizacje harmonijnie łączące architekturę ze środowiskiem, świadomie zacierające – jak w Zgorzelcu – agresywne oddziaływa-nie przemysłu na krajobraz przyrodniczy i kulturowy.


