Co zdarzy się, gdy w jednym miejscu spotkają się trzy różne osobowości: inwestor-wizjoner, kreatywny architekt i pomysłowy dekarz?
Dach bez grzbietów
Co zdarzy się, gdy w jednym miejscu spotkają się trzy różne osobowości: inwestor-wizjoner, kreatywny architekt i pomysłowy dekarz? Przykład realizacji domu bez grzbietów pokazuje, że dobry pomysł, fachowa wiedza i doświadczenie zebrane razem dają doskonały rezultat w postaci wyjątkowej realizacji domu jednorodzinnego.
Firma Bogdana Czubińskiego działa od roku 1988 jako kontynuacja zakładu prowadzone-go przez jego ojczyma (a prowadzonego od początku lat 70.). Ponad 15-letnie doświadczenie przy-daje się w codziennej dekarskiej pracy, owocując tak nie-zwykłymi realizacjami jak ta opisywana w artykule. Dom stoi w przepięknym miejscu, na wzgórzu nieopodal Odry. Prezentuje się wspaniale i świetnie komponuje z otoczeniem. Dodatkowo budynek wyróżnia się niezwykłym dachem – otóż nie ma on gąsiorów na grzbietach.
Odwrócony kosz = miękki grzbiet
Mimo że B. Czubiński nie ucieka przed trudnymi tematami, to tu komplikacje sięgnęły prawie że zenitu. Projekt dachu przewidywał 10 skośnych naroży, w tym 6 o długości 13 metrów. Inwestor nie chciał, aby zostały one pokryte w sposób standardowy, czyli gąsiorami – jego życzeniem było, aby grzbiety były miękkie jak kosze (tyle że odwrócone). Uważał bowiem, że gąsiory niekorzystnie wpłyną na efekt estetyczny i funkcjonalny dachu. Wykonawca stwierdził, że da się to bez problemu wyko-nać za pomocą karpiówek 3/4 Koramic. Dlaczego jednak nie dachówkami o normalnych rozmiarach? Otóż był to pomysł inwestora, nie stały za tym żadne względnie wpłyną na efekt estetyczny i funkcjonalny dachu. Wykonawca stwierdził, że da się to bez problemu wyko-nać za pomocą karpiówek 3/4 Koramic. Dlaczego jednak nie dachówkami o normalnych rozmiarach? Otóż był to pomysł inwestora, nie stały za tym żadne względy techniczne, lecz jedynie jego upodobania estetyczne. Materiał uzupełniający awansował więc tutaj do rangi głównego pokrycia. Realizacja dachu bez grzbietów trwała 4 miesiące i została okupiona wieloma symulacjami, przymiarkami i próbami. Chyba tylko sami dekarze wiedzą, jak wiele trudu cierpliwości wymaga bezustanne przymierzanie dachówek, przekładanie łat i ich rozmierzanie z milimetrową dokładnością.
Wole oczka z karpiówki 3/4
Połać o powierzchni ok. 1100 m2 pokryto ceramiczną dachówką karpiówką formatu 3/4 produkcji Koramic w kolorze zielonej angoby. Średnie zapotrzebowanie dachówek wyniosło ok. 51 szt. na m2.
Wykonanie dachu wymagało dużo precyzji i nakładów pracy. Firma Dach-Bud od dawna już współpracuje z zaprzyjaźnionym cieślą, który ma wiele lat doświadczeń w dziedzinie konstrukcji dachowych. Mimo że nie inżynier-konstruktor (cieśla ten jest emerytowanym leśnikiem), to lata praktyki pozwalają mu na szybkie wychwycenie błędów więźby. Doświadczone oko przy-dało się i tutaj, bowiem konstrukcja faktycznie wymagała poprawek. Należało ją poprawić, zanim przystąpiono do krycia dachu. W porównaniu z karpiówkami pełnoformatowymi ciężar pokrycia nie zmienił się, ale trzeba było zwiększyć przekroje drewnianych elementów konstrukcyjnych.
Karpiówka o tym formacie nadaje się do wykładania elementów dachowych, tym bardziej że wykonawca znał już jej możliwości. Wszystkie załamania wewnętrzne i zewnętrzne zostały więc pokryte karpiówkami, a nie blachą miedzianą – tej użyto do obróbek blacharskich i na orynnowanie.
Cały dach ma deskowanie z płyty OSB oraz wstępne pokrycie z papy bitumicznej. Okazało się to o tyle wygodne, że pod opapowanym dachem można było swobodnie prowadzić prace wykończeniowe, podczas gdy dekarze mogli spokojnie i dokładnie wykonywać swoje zadania.
Rynny płynnie gną się wzdłuż linii okapu; zostały one wykonane z krótkich odcinków blachy i wypoziomowane, a następnie zlutowane. Nie ma co ukrywać – była to bardzo pracochłonna czynność. Na dachu znajdują się ponadto 3 wole oka, również w pełni ceramiczne. Cechą charakterystyczną tych lukarn są ich proporcje: wynoszą one 1 : 2 (wysokość wolego oczka do jego podstawy w połaci), a więc odbiegają od zalecanych relacji, które dla standardowej dachówki karpiówki powinny wynosić 1 : 5.
Grzbiety jak fale
Cechą charakterystyczną są tutaj grzbiety – miękkie niczym kosze. Połacie płynnie przechodzą jedna w drugą, nie są rozdzielone kalenicami i gąsiorami.
Grzbiety na tym dachu to nic innego, jak stożkowe wieże o niezmiennych promieniach gięcia. Efektem są miękkie, falowane połączenia, przypominające z daleka pokrycie ze strzechy. Ciekawostkę stanowi sposób układania rzędów. Każdy rząd karpiówek biegnie dookoła dachów, i kończy się dokładnie w tym miejscu, gdzie się zaczyna. Wyjątek stanowią jedynie te kończą-ce się na okapie.
Jak rozwiązano problem wentylacji pod pokryciowej, skoro na grzbietach nie ma gąsiorów, a karpiówki wentylacyjne formatu 3/4 okazały się nie do zdobycia (te o standardowej szerokości zaburzyłyby obraz dachu i skomplikowały krycie)? Wentylacja odbywa się na linii okap – kalenica oraz na całej połaci. Spodnia strona dachówek nie jest idealnie gładka, tym samym pokrycie nie przylega ściśle do łat i siebie nawzajem.
Wykonawca uznał więc, że taki sposób z powodzeniem zastąpi karpiówki wentylacyjne. „Już w trakcie układania dachu, widziałem, że inwestor był zadowolony z przebiegu prac dekarskich. Efekt końcowy spełnił całkowicie jego oczekiwania. Moje również, bo w swoim dorobku zawodowym mam kolejną interesującą realizację” – mówi Bogdan Czubiński.



