Każdemu architektowi zależy na tym, aby obiekt jego autorstwa dobrze komponował się i współpracował z otoczeniem, dostosował się do jego charakteru i wyraźnie sygnalizował swoją funkcję.
Cegła jako odbicie rzeczywistości
Kościół w Czechowicach-Dziedzicach
Każdemu architektowi zależy na tym, aby obiekt jego autorstwa dobrze komponował się i współpracował z otoczeniem, dostosował się do jego charakteru i wyraźnie sygnalizował swoją funkcję. Stosowane materiały również stają się symbolami, mającymi wyrażać ukryte znaczenia. Pod tym względem kościół w Czechowicach-Dziedzicach jest niemal niewyczerpywalnym zbiorem tajemnic.
PR0JEKTProjekty autora przedstawianego kościoła, Stanisława Niemczyka, zdają się być częścią brakującej struktury czy krajobrazu. Dobrze wpasowują się w otoczenie i zdawać by się mogło, uzupełniają je. Według S. Niemczyka, architekt zawłaszcza przestrzeń, która jest wspólną własnością. Jeśli projektant robi w przestrzeni uszczerbek, powinien wziąć pod uwagę fakt, czy ją marnotrawi czy też ją wzbogaca.
Symbolika cegły ceramicznej
W przypadku kościoła w Czechowicach-Dziedzicach trzeba było z jednej strony „wtopić” kościół w otoczenie, składające się w większości z niskich domów mieszkalnych, a z drugiej wyróżnić odmienną funkcję tej budowli. Zasadniczy człon konstrukcji otacza-ją trzy wieże, zamykające przestrzeń sakralną i zarazem wskazujące jej obecność wśród innych budynków. Całość otoczona jest murem, gdyż architektowi zależało, by te mury jak najlepiej służyły ludziom, którzy chcą tu znaleźć odpowiednie warunki dla spotkania z Panem Bogiem.
Celem projektanta było opracowanie przejścia, stworzenie przestrzeni „pomiędzy” powszedniością codziennego życia a niezwykłością przestrzeni sakralnej, w której człowiek poszukuje kontaktu z Bogiem. Na materiał wybrano cegłę, gdyż ona najlepiej pasowała do sąsiedztwa. W dodatku wcześniej na miejscu obecnego kościoła stał ceglany budynek, a sam architekt jako dziecko zajmował się wypalaniem małych elementów ceramicznych. Cegła nawiązuje również do domowego ogniska, które stworzyli ludzie, a budynki, w tym także kościoły, mają być dla ludzi i jak najlepiej im służyć.
Również materiał, czyli kompozycja dopracowanych układów cegły i brzydkiego szarego betonu ma tu swoje ważne zadanie: przypomina, iż świat nie jest podzielony na dobrych i złych, a każdy z nas ma w sobie oprócz dobra także cząstki gorsze.
Materiałem „przewodnim” jest cegła, nie idealna technicznie klinkierowa, ale zwyczajna, produkowana w po-bliskiej cegielni, o niejednolitej barwie i fakturze.
Cegła produkowana tradycyjnym sposobem przenosi cień ludzkiej indywidualności w swojej nieregularności kształtu – nie ma bowiem dwóch identycznych wyrobów ceramicznych. Dawniej podczas tradycyjnego wypalania w każdym miejscu pieca cegła była wypalana inaczej, stąd jej indywidualność i różnorodność. Cegła jest surowcem naturalnym, w pewien oczywisty sposób bliskim człowiekowi, zachowującym ślad indywidualności człowieka, który ją najpierw wykonał, a później położył, stawiając ścianę. Z takich niepowtarzalnych małych elementów można zbudować rzeczy piękne i wielkie, nie gubiąc zarazem urody i niepowtarzalności poszczególnych cząstek. Każda z nich ma swoje znaczenie i swoją wagę.
Obiekt nigdy nieskończony
Symboliczne elementy jak sylwetki Świętej Rodziny, kamień węgielny, rysunki wzorów z cegieł pojawiały się wraz z danym fragmentem muru od razu, stanowiąc jego integralną część, a nie ozdobę czy dodatek. Elementy te to odbicie okoliczności budowania: czasu, konkretnych ludzi, którzy w nim uczestniczyli. Był to obraz dnia, podczas którego stawiano ściany.
Według autora projektu kościoła przestrzeń stale nas zaskakuje. To, co się stworzy na papierze, może w rzeczywistości wyglądać zupełnie inaczej. Autor może modyfikować projekt na każdym etapie pracy nad nim. Począwszy od fazy projektowania, poprzez fazę pierwszych prac budowlanych. Uzurpuje on sobie prawo do zmian, gdyż budowlane obiekty żyją razem z nim i ich forma zależy od jego nastroju w danym dniu. W odstępie kilku dni przestrzeń może wyglądać za każ-dym razem inaczej. Wszystko zależy od tego, jak jest w danej chwili odbierana.
Postaci Świętej Rodziny wyrażone zostały przez takie kamienne elementy, jakie w danym momencie budowania były do dyspozycji i jakie wybrane zostały do tej roli. Twórcy chcieli podkreślić, że wkładają w to dzieło wszystko, czym aktualnie dysponują, a także to, kim są.
Przykładem może tu być kamienna „podstawka” pod rynnę, którą architekt znalazł gdzieś „przy okazji” i po-stanowił wykorzystać w taki właśnie sposób.
Każdy budowany obiekt nigdy nie jest ostatecznie zamknięty. Już w trakcie powstawania zawsze dopracowuje i zmienia się jego koncepcja, pojawiają się nowe rozwiązania. Dotyczy to oczywiście również świątyni, która nigdy nie jest skończoną całością, ani w wymiarze materialnym, ani tym bardziej duchowym.
Światło
Obiekty sakralne autorstwa S. Niemczyka nie są prze-świetlone; tak jak w przypadku opisywanego kościoła, przestrzeń sacrum jest słabo oświetlona, aby ktoś, kto przybył do świątyni, mógł spokojnie oddać się rozmowie z Bogiem. Nie ma tu ciemnych witraży, ale nastrój kościoła nawiązuje do takich świątyń, w których właśnie ciemne witraże zasłaniają okna.
Wnętrze ma charakter wspólnotowy. Równocześnie jednak zachowuje ono odpowiedni klimat oddzielenia, dzięki czemu człowiek ma wrażenie, że w rozmowie z Bogiem jest sam. To właśnie półmrok daje kameralność i odosobnienie w tłumie wiernych.
2 wieże w kościele Chrystusa Odkupiciela symbolizują 2 wieki chrześcijaństwa, trzecia natomiast została nazwana Wieżą Papieską. Jej zwieńczenie stanowi krzyż przypominający papieski pastorał, a pokrycie ma kształt tiary, będącej nakryciem głowy papieża.
W kościele tym przestrzeń została podporządkowana pionowej osi łączącej niebo i ziemię. Nie ma tu doklejanych rozet, obiektu nie zdobi się po zakończeniu budowania, lecz wszystkie zdobienia mają wypłynąć z materiału.
Sens budowy dla architekta to czerpanie z natury. Ideałem jest stworzyć coś tak, aby odebrać naturalności materiałowi, a wręcz ją przybliżyć.
Kościół był budowany w latach 1995-98. Na dachu położono miedzianą blachę, która dzisiaj jest już częściowo spatynowana. Autor projektu brał czynny udział w jego powstawaniu. Ciekawostką może być fakt, że na każdym etapie budowania dana część muru czy ściany była kompletna, nie budowana etapami. Na cały kościół zużyto 183 330 cegieł.
Na podst. wypowiedzi Stanisława Niemczyka: Iwona Wojciechowska



